Czekam na coś ważnego. Jeżeli chcesz możesz to być Ty.  Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Ukryty Ogród
Autor Wiadomość
Last Dragon 
Lubię na chrupko z ketchupem :)


Wiek: XX

Płeć: Smoczyca


» 'I'll give you one last night so make it twisted Give you one last shot, go on and hit it Give you one last time to make me miss it Baby, love me apocalyptic "


Sound: https://youtu.be/DqDDsU3WVn8
Fabularnie: W cholerę! Ani wątku więcej
TYP postaci: w 9/10 przypadków aktyw.


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 2874
Skąd: Zasiedmiogórogród
Wysłany: 2018-07-02, 10:43   

Faris trzymał się kawałek dalej. Gdy Asla zaczął się budzić karmił akurat jedno z bliźniąt. Sprawił, że szklanka ze słomką podleciała do chłopaka.
- Powoli.- Ostrzegł go. Odłożył malucha i podszedł do ukochanego.- Witaj w stanie świadomości. Chcesz poznać nasze dzieciaki?
Oba maluchy przestały być już pomarszczone jak przystało na noworodki. Nabierały samodzielnie masy. Pomógł Asli przewrócić się na bok i położył oba maluchy koło niego.
- Wiem, że nadawanie imion jest dla ciebie ważne. Postanowiliśmy więc poczekać wszyscy na ciebie.
_________________

Yaoi? Gdzie?

Smok na etacie.
Realizacje | Autoreklama
Propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 07.08.2017

Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
 
 
     
Kyle
Forever porzucony


Wiek: Słuszny.

Płeć: Ponoć ta ładniejsza.


» " (...) i się uśmiechnął. - Wszyscy mogą umrzeć przed końcem dnia, ale co z tego? Na razie żyją."


Sound: Screaming and then silence - the sound of forgiveness.
TYP postaci: Raczej uległa.


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 2678
Wysłany: 2018-07-02, 11:40   

Chociaż widok syna bardzo go ucieszył, zawsze uspokajała go myśl, że Eric jest bezpieczny, to na razie potrzebował Farisa. Tylko anioł potrafił go w tym momencie uspokoić. I chociaż szklanka z wodą lewitowała tuż przed nim to nie potrafił oderwać wzroku od dziecka jakie ukochany miał właśnie na rękach.
- Tato, napij się. Będzie ci lepiej. – z otępienia wyrwał go Eric, który trzymał słomkę tak aby Asla mógł się spokojnie napić.
- Chcę. – nagle Herbys poczuł, że jego stan nie jest ważny. Co miało być to będzie. Najważniejsze teraz były te dwie małe kluski, które tuż obok niego położył Faris. Obie pary oczu wpatrywały się w niego a on w nie. Jeszcze niedawno miał je pod sercem a teraz całe i zdrowe leżały spokojnie z nim w łóżku.
Powoli wyciągnął dłoń i palcem przejechał po brzuszku dziewczynki, która była podobna.. do niego samego. Podniósł wzrok na Farisa, jakby nie rozumiał jak to jest możliwe, jakby było przyjęte, że dzieci mogą być jedynie podobne do anioła. Wrócił do niej wzrokiem. Była zdecydowanie mniejsza od swojego bliźniaka, ale i spokojniejsza. Asla o tym nie wiedział, ale było to związane mocno z tym, że dziewczynka przez całą ciążę pobierała od Farisa minimum energii ile potrzebowała a więcej od kreatora. Dzięki temu miała mocniejsze połączenie z nim. Dodatkowo jej mocami okazało się być możliwość doskonałego ukrycia swojej energii oraz wpływanie na materię. Jest stwórcą, w przyszłości będzie tworzyć całe galaktyki z pozornie niczego. To pozwalało jej mieć wpływ na kreatora ciało, to dzięki niej bliźniaki miały kontrolę nad tym czego im brakowało, ale ona pilnowała aby nie zniszczyć od wewnątrz Asle.
Potem pogładził chłopca po policzku, ten złapał go za palec i przyciągnął sobie do ust by się na nim zassać. To sprawiło, że blondyn zaśmiał się cicho pod nosem. Chłopiec za to był niczym Eric, mała kopia Farisa. W Asli oczach zakręciły się łzy. Nic go nie bolało, był po prostu szczęśliwy.
- Namatru i.. Belit. – spojrzał na ukochanego. - Co ty na to?
_________________
Informator.
Poszukiwania.

End?

 
     
Last Dragon 
Lubię na chrupko z ketchupem :)


Wiek: XX

Płeć: Smoczyca


» 'I'll give you one last night so make it twisted Give you one last shot, go on and hit it Give you one last time to make me miss it Baby, love me apocalyptic "


Sound: https://youtu.be/DqDDsU3WVn8
Fabularnie: W cholerę! Ani wątku więcej
TYP postaci: w 9/10 przypadków aktyw.


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 2874
Skąd: Zasiedmiogórogród
Wysłany: 2018-07-02, 14:43   

Kiwnął jedynie głową.
- Twoje emocje znów są rozchwiane. Nadal jesteś słaby. Staraj się proszę hamować wzruszenie.
Poprosił łagodnie. Rodzaj energii jaki wytwarzały dzieci dawał mu pojęcie o ich imionach, innych niż te ludzkie, bardziej "jego" rasy.
- Belit jest twórcą, pierwiastkiem życia. W wielu aspektach energetycznie przypomina ciebie. Namataru zaś ma bardzo gwałtowny ładunek energetyczny w sobie. Podobny trochę do mojego. A jednak będący zaprzeczeniem umiejętności posiadanej przez Ericka. W sumie to dobrze. Erick będzie w stanie go zneutralizować. Belit zresztą też. Obawiam się, że mamy tutaj małego łobuza.
Dodał na koniec delikatnym tonem. Starał się swoim zachowaniem, tonem głosu i ciepłem uspokoić ukochanego. Erick zaś po wywodzie Farisa poczuł się ważny.
- Bella i Namu. Mówmy im Bella i Namu.
Zaproponował Erick.
- Będę cię pilnował więc lepiej nie rozrabiaj.
Powiedział do chłopca, a ten małą rączką zaczął próbować złapać jego nos. Obrazek trwał przez chwilę dość sielankowo. Asla jednak był nadal nie w pełni sił i Faris nie chciał go przemęczać.
- Wiem, że nie chcesz, ale znów cię uśpię. Obudzę za parę godzin i nakarmię. Powoli postawię cię na nogi. Zgoda?
_________________

Yaoi? Gdzie?

Smok na etacie.
Realizacje | Autoreklama
Propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 07.08.2017

Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
 
 
     
Kyle
Forever porzucony


Wiek: Słuszny.

Płeć: Ponoć ta ładniejsza.


» " (...) i się uśmiechnął. - Wszyscy mogą umrzeć przed końcem dnia, ale co z tego? Na razie żyją."


Sound: Screaming and then silence - the sound of forgiveness.
TYP postaci: Raczej uległa.


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 2678
Wysłany: 2018-07-02, 15:04   

Namataru nadal trzymał mocno Asli palec, a łzy prawie już zasłaniały mu cały obraz kiedy Faris nakazał mu się opanować.
- Jakbym mógł opanować teraz emocje? Nie da rady. Oni są zbyt fantastyczni. Moje małe, trzy cuda. – Eric w tym czasie delikatnie przetarł tacie oczy aby łzy mu nie przeszkadzały w oglądaniu rodzeństwa.
Herbys nie miał pojęcia, że mógł wybrać imiona, które mają tak wiele znaczenia w sobie. Jego imię nic nie oznaczało, było po prostu imieniem. Podświadomie jednak nadawał całej swojej rodzinie takie, które niosły przesłanie. Cieszył się jednak, że trafił, dzieciom zdawały się też podobać. W szczególności Ericowi, który już wymyślił im skrótu.
- Może być. Bella i Namu, łatwiej będzie je zapamiętać innym.
Przyglądał się młodszemu synowi jak z wielkim, bezzębnym uśmiechem zaczepia brata. Dziewczynka za to nadal wpatrywała się w niego. To obok niej blondyn położył głowę.
- Damy sobie z nimi radę. – wyszeptał na co córka coś zagaworzyła. Asla miał jednak przeczucie, że się z nim zgodziła. Uśmiechnął się na to i jego uśmiech zmarkotniał kiedy usłyszał kolejne słowa.
- Jeśli muszę. Nie pozwól mi jednak za długo spać. One tak szybo dorastają. Każda godzina z daleka, będzie zmarnowaną. – wyciągnął w Farisa stronę rękę dając mu znać, że bez niego u boku nie chce iść spać. Czuł, że zdecydowanie byli już za długo z daleka od siebie, chociaż tak naprawdę anioł ciągle był obok niego.
_________________
Informator.
Poszukiwania.

End?

 
     
Last Dragon 
Lubię na chrupko z ketchupem :)


Wiek: XX

Płeć: Smoczyca


» 'I'll give you one last night so make it twisted Give you one last shot, go on and hit it Give you one last time to make me miss it Baby, love me apocalyptic "


Sound: https://youtu.be/DqDDsU3WVn8
Fabularnie: W cholerę! Ani wątku więcej
TYP postaci: w 9/10 przypadków aktyw.


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 2874
Skąd: Zasiedmiogórogród
Wysłany: 2018-07-03, 11:50   

- Chwila.
Odłożył dzieciaki do łóżeczka i wrócił do ukochanego. Położył się obok niego obejmując i usypiając. Większość rzeczy mógł robić bez ruszania się z miejsca. Pozwolił więc by jego własne ciepło i energia pomogły Asli w rekonwalescencji. Najbardziej poszkodowanym w tym wszystkim był Erick. Wciąż był małym dzieckiem. Był też w połowie istotą wyższą ewolucyjnie od człowieka i rozumienie aspektów które łączyły Aslę i Farisa przychodziło mu z łatwością. Problem powstawał z ludzką cząstką która bardzo zazdrościła im i chciała być obok nic. Szczególnie Asli.
Na szczęście zanim emocje Ericka wzięły górę jego uwagę przyciągnęło rodzeństwo. Chłopiec wiedział, że jest mu bliżej do tej dwójki niż obojga rodziców. Bela i Namu byli tacy jak on. Pół na pół. Faris pozwalał mu karmić bliźniaki z butelki. Przewijaniem zajmował się sam.

Każdy kolejny dzień wiązał się z mniejszą ilością snu Asli i większą spędzania czasu w rodzinnym gronie. Oczywiście Faris nie pozwolił mu wychodzić z łóżka.
_________________

Yaoi? Gdzie?

Smok na etacie.
Realizacje | Autoreklama
Propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 07.08.2017

Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
 
 
     
Kyle
Forever porzucony


Wiek: Słuszny.

Płeć: Ponoć ta ładniejsza.


» " (...) i się uśmiechnął. - Wszyscy mogą umrzeć przed końcem dnia, ale co z tego? Na razie żyją."


Sound: Screaming and then silence - the sound of forgiveness.
TYP postaci: Raczej uległa.


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 2678
Wysłany: 2018-07-03, 13:59   

Do samego końca, zanim bliźniaki nie zniknęły mu z wzrok, przyglądał się im. Był oczarowany, ponownie. Z Ericiem było podobnie, nie mógł uwierzyć, że jeszcze do niedawna byli wszyscy w nim i że dzięki niemu powstali. Kobiety były naprawdę uprzywilejowane w tej sprawie.
Kiedy tylko Faris położył się obok niego, Asla powoli wciągnął się na jego klatkę piersiową. Dobrze było mieć tą myśl, że nie musiał się martwić, że swoim ciężarem czy nieopacznym ruchem może zrobić mu krzywdę. Położył się na nim i powoli wciągając jego zapach usypiał. Wiedział, że to moc anioła sprawia, że usypia, ale czuł, że jego organizm tego potrzebuje. A przy cieple kochanka, jego zapachu mógł się uspokoić. Był bezpieczny i dzieci też, wierzył w Farisa.

- Faris, nie ma mowy. Jutro już muszę wstać. Chcę zejść na dół, usiąść przed kominkiem, nakarmić bliźniaki, obejrzeć z Ericiem jego ulubioną bajkę. Chcę już wrócić do normalnego życia.
Był już wieczór, minęły dwa tygodnie od czasu kiedy obudził się po wymuszonej przez anioła śpiączce. Był początek grudnia, niedługo miały być święta. Jego rodzice nawet jeszcze nie wiedzieli, że mają kolejne dzieci, Farisa rodzice także nie mieli możliwości z nimi się spotkać i połączyć. Asla czuł się o wiele lepiej. Nadal kręciło mu się w głowie i nie mógł sobie pozwolić na zbyt duży wysiłek, ale buntował się przeciwko leżeniu w łóżku. Blondyn jeszcze nie wiedział, że jego ostatnia ciąża na tyle mocno zdewastowała jego ciało, że gdyby chcieli się tym razem postarać o kolejne dziecko.. nie będzie to już zależało tylko od ich chęci.
- Trzeba zacząć się zastanawiać co kupimy wszystkim pod choinkę.
_________________
Informator.
Poszukiwania.

End?

 
     
Last Dragon 
Lubię na chrupko z ketchupem :)


Wiek: XX

Płeć: Smoczyca


» 'I'll give you one last night so make it twisted Give you one last shot, go on and hit it Give you one last time to make me miss it Baby, love me apocalyptic "


Sound: https://youtu.be/DqDDsU3WVn8
Fabularnie: W cholerę! Ani wątku więcej
TYP postaci: w 9/10 przypadków aktyw.


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 2874
Skąd: Zasiedmiogórogród
Wysłany: 2018-07-03, 14:23   

Faris robił za stopera dla całej tej szalonej rodziny. Zatrzymywał ich pomysły i powoli zaczynał wręcz gubić się w tym co robili "ludzie" których kontrolował wcześniej. Na szczęście był Matt. W jego myślach i poczynaniach mógł analizować to czego sam nie dopatrzył. Opieka nad specjalnymi dziećmi była dużo bardziej absorbująca niż nad ludźmi.
- Twój kręgosłup wciąż jest słaby, twoje trzewia ledwo zaczęły wracać na właściwe miejsce.
Upominał go za każdym razem. W końcu jednak musiał ulec. Zamiast tego skupić swoje siły na utrzymaniu go przy zdrowiu. Posadził Aslę przed komputerem aby mógł zamówić swoje "prezenty" i obserwować Ericka szalejącego z psem na podwórku. Ich pierworodny był obecnie na poziomie fizycznego rozwoju pięcio- sześciolatka.
- Wiesz, że dla mnie to nie ma większego znaczenia. Muszę tylko wiedzieć co dać tobie.
Dał mu buziaka w czoło i złapał jednego z bliźniaków, który próbował unicestwić szczebelki od łóżeczka.
- Nie możesz niszczyć szczebelków aż nie zaczniesz chodzić i lewitować. Zgoda?
Powiedział do Namu. Chłopak coś mu gaworzył. Podobnie jak Erick był bardzo podirytowany, że nie może jeszcze przekazać swoich myśli w słowach tak żeby Kreator go usłyszał.
- Twoi rodzice chcieli przyjechać w tym roku. Powiedziałem im, że czekają nas spore zmiany i że do nich zadzwonisz.
Należało przez to rozumieć, że Powiedział Mattowi co ma im przekazać gdyż to wojskowy był jedynym kontaktem Farisa z zewnętrznym światem... no i Asla.
_________________

Yaoi? Gdzie?

Smok na etacie.
Realizacje | Autoreklama
Propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 07.08.2017

Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
 
 
     
Kyle
Forever porzucony


Wiek: Słuszny.

Płeć: Ponoć ta ładniejsza.


» " (...) i się uśmiechnął. - Wszyscy mogą umrzeć przed końcem dnia, ale co z tego? Na razie żyją."


Sound: Screaming and then silence - the sound of forgiveness.
TYP postaci: Raczej uległa.


Dołączył: 08 Cze 2014
Posty: 2678
Wysłany: 2018-07-03, 22:56   

Asla zrobił, swoim zdaniem, surową minę, która mówiła, że wcale go to nie obchodzi. Naprawdę rozumiał, że Faris mógł zobaczyć co się z nim dzieje od wewnątrz i w jakim jest stanie. Nie chciał jednak znowu przespać pół roku, ani przeleżeć w jednej pozycji w łóżku tyle samo czasu. Nauczony doświadczeniem z Ericiem wiedział, że nim się obejrzy dzieciaki będą same chodzić, mówić pełnymi zdaniami i stracą urok bobasków. Nie to aby wtedy je miał mniej kochać, po prostu nie chciał stracić tej krótkiej części ich życia.
- Zgodzę się na niechodzenie po schodach i niedźwiganie ciężkich rzeczy. – zrobił delikatny kompromis.
Dość długo mościł się na kanapie szukając optymalnego kąta aby móc być wtulonym plecami w anioła, mieć na udach laptopa, oglądać przez okno Erica bawiącego się z psem i mieć możliwość zerkania na bliźniaki.
- To tak nie działa. Powinieneś sam kupić mi prezent, bez grzebania mi w głowie! Poza tym, ja już mam wszystko czego mógłbym chcieć. – powiedział to w momencie kiedy drugi syn próbował wykonać coś niedobrego. Uśmiechnął się na to myśląc, że jaki ojciec taki syn i.. syn.
Zamknął laptopa i wyciągnął ręce przed siebie.
- Daj mi go tutaj. – miał nie dźwigać, więc pozwolił aby Faris ułożył mu go na swojej klatce a potem zaczął mówić tym pieszczotliwym głosem jakiego używa się kiedy mówiło się do bobasów. - A co tam próbowałeś zmajstrować? Wiesz, że nie wolno niczego psuć? To taka zasada w domku, tutaj wszystko jest dla nas ważne, w szczególności twoje i twojego rodzeństwa bezpieczeństwo. – Namu patrzył na Aslę wzrokiem prawie, że wielbiącym, chociaż na pewno było dla niego karcącym to, że kreator mówił do niego niczym do małego dziecka. W tym samym czasie jego siostra zaczęła płakać wyczuwając, że brat jest daleko. - Weź ją na ręce.
W momencie kiedy tylko anioł dotknął małej ta przestała płakać. Blondyn uśmiechnął się na to a kiedy Faris usiadł obok Bella zacisnęła piąstkę na jego koszuli. Zdaniem Asli to było uroczę, choć tak naprawdę miało być formą zaznaczenia terenu.
- Córeczka tatusia, co nie?
_________________
Informator.
Poszukiwania.

End?

 
     
Last Dragon 
Lubię na chrupko z ketchupem :)


Wiek: XX

Płeć: Smoczyca


» 'I'll give you one last night so make it twisted Give you one last shot, go on and hit it Give you one last time to make me miss it Baby, love me apocalyptic "


Sound: https://youtu.be/DqDDsU3WVn8
Fabularnie: W cholerę! Ani wątku więcej
TYP postaci: w 9/10 przypadków aktyw.


Wiek: 28
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 2874
Skąd: Zasiedmiogórogród
Wysłany: 2018-07-16, 14:16   

- Jest tak samo moja jak i twoja, oni wszyscy są... chociaż muszę powiedzieć, że czasami nie rozumiem tych pełnych zaborczości myśli między naszymi dziećmi.
Skomentował to Faris obserwując dziewczynkę. Jej myśli w stylu "ten jest mój" niezmiernie go bawiły. Jedyną istotą która miała prawa do niego w jakikolwiek sposób był Asla. W końcu ze swoim ukochanym tworzył całość. Córka jeszcze nie rozumiała dlaczego bardziej ciągnie ją do Farisa, w końcu jednak zrozumie.
- Jestem jednak dumny z Ericka. Opanowuje te ludzkie emocje w jakimś minimalnym stopniu.
Oczywiście to co dla Farisa było minimum i tak dla człowieka było wręcz nieosiągalne.
- Co zrobimy z twoimi rodzicami?
Zapytał wracając do nie do końca przyjemnego tematu
_________________

Yaoi? Gdzie?

Smok na etacie.
Realizacje | Autoreklama
Propozycje rozgrywek Aktualizacja z dnia: 07.08.2017

Jeśli nie dostałeś odpisu na wiadomość bądź posta w ciągu tygodnia - znaczy przeoczyłam. Przypomnij się.
Jeśli nie mam weny albo potrzebuję więcej czasu na odpis informuję. Oczekuję tego samego w zamian.
 
 
     
Gość

Wysłany: 2018-07-16, 16:20   

- Oj Faris. Tak się tylko mówi. Córeczka tatusia, syneczek mamusi. Biorąc pod uwagę, że ja bardziej spełniam rolę żeńską.. no to wszystko by się zgadzało.
Wyciągnął się do tyłu, tylko delikatnie, aby anioł mógł się schylić i go pocałować. W tym samym czasie Bella wydała z siebie taki odgłos jakby kichnęła.. albo prychnęła. Mała, zaciśnięta piąstka u Namu powędrowała w górę. Z dala wyglądało to jak nic nieznaczące ruchy maluchów, Faris i Eric mogli jednak zrozumieć ich kłótnię na temat tego, który z rodziców jest lepszy i kto którego zaklepuje. Musiało to być zabawne, z jednym synem nie mieli takich fiołków. A o wilku mowa. W mokrym ubraniu wleciał do salonu, za nim równie mokry pies, i zaczął krzyczeć.
- Asla jest mój!
Blondyna najpierw to zszokowało a potem głośno wybuchł śmiechem. Dawno już tak się nie śmiał, poczuł nawet lekkie ukucie w brzuchu, które za sprawą partnera szybko odpłynęło. Wszystkie istoty w pokoju (poza psem) patrzyły się na niego jakby co najmniej wykonywał teraz magiczną sztuczkę.
- Idź się kochanie rozbierz z mokrych ciuchów i powieś je przed kominkiem, wytrzyj psa i podłogę a potem chodź tutaj do nas. – kiedy syn zajmował się tym co mu kreator kazał a maluchy powoli im usypiały na rękach blondyn spojrzał na kochanka. - Nie wiem co zrobić. Święta już tuż-tuż. Źle mi z myślą, że miałbym ich nie zaprosić, z drugiej strony nie mówiłem im praktycznie nic na temat bliźniaków i przejmą się jak mnie zobaczą w takim stanie.
Przez dużą część czasu Herbys siedział lub leżał, prawie nie chodził, bo Faris ciągle chciał go nosić. Czasami jeszcze czuł jak w środku coś było nie tak, że wieczorami jego organizm był okropnie zmęczony a przecież w ciągu dnia nic nie robił.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandpurple created by spleen modified v0.3 by warna

Strona wygenerowana w 0,8 sekundy. Zapytań do SQL: 7